DARMOWA DOSTAWA OD 350 ZŁ

Szukaj

Karolina Ośka

Wspinam się od 2010 r., a więc niedawno stuknęło mi 10 lat wspinania.

To kupa czasu i prawdę mówiąc słabo pamiętam, że było jakieś życie przed wspinaniem. Przez ten czas liznęłam wielu różnych rodzajów wspinania, szukając ‘swojej’ działki. Czy znalazłam? Oj nie mogłabym się zdecydować wyłącznie na jedną. Najwięcej wspinam się sportowo, ale najbardziej cenię przeżycia z wielowyciągowych dróg (choć czasem dopiero gdy już się zakończą...). Na ten moment najbardziej kręci mnie robienie trudnych technicznie dróg na dużych ścianach.

Freerider, El Capitan. wyciąg Enduro Corner fot. Michał Czech

Drogi które dały mi najwięcej satysfakcji i które uważam za swoje największe osiągnięcia to:

  • Klasyczne przejścia big-wallowe na El Capitanie w Yosemite drogami Freerider i Golden Gate
  • Przejścia trudnych dróg wielowyciągowych: Pilar del Cantabrico w Picos de Europa (8a+), Final Frontier (5.13b) w Yosemite
  • Przejścia sportowe w stylu RP: Nie dla psa Kiełbasa VI.7, Ekspozytura szatana VI.6+, Próba Turinga VI.6+ oraz OS i Flash w trudnościach do 8a
Windą na Balkon Chwały VI.5, Duży Pochylec, fot. Piotr Drożdż
Linia specjalna VI.5 jastrzebnik, jura .fot. Adam Kokot

Wspinanie uczy mnie słuchania swojego ciała i panowania nad umysłem. Uczy determinacji i wiary w siebie. Daje mi też natychmiastową informację zwrotną - pokazuje że wysiłek włożony w nie daje efekty.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Wybierz pierwszy produkt