Kiedy Mistrzyni Olimpijska Aleksandra Mirosław przyszła do nas ze swoim pomysłem zimą tego roku, było to dla nas ogromne wyróżnienie a zarazem potwierdzenie tego, że nasze podejście do szycia i dbałość o każdy detal ma sens. Byliśmy również przekonani, że podołamy temu wyzwaniu, a efekt końcowy, w naszej ocenie potwierdza, że trafiła pod właściwy adres.
Oto, jak Ola opowiada o historii tego projektu:
"Stworzenie woreczka wspinaczkowego było moim marzeniem już od dawna. Nie chodziło jednak tylko o wybór koloru. Chciałam zaprojektować go od podstaw – od znalezienia odpowiedniego grafika, przez wybór materiałów i kolorów, aż po najmniejsze detale, które składają się na jego finalną wersję. Od początku najważniejsze były dla mnie jakość wykonania i dbałość o szczegóły. Dlatego trafiłam do AGRESTU. Już po pierwszym spotkaniu wiedziałam, że to to. Poczułam, że ta współpraca będzie wyjątkowa. Urzekła mnie ich pasja, otwartość i to, że cały proces odbywa się na miejscu w ich pracowni w Krakowie.
Od początku czułam, że nie chcę stworzyć kolejnego, typowego elementu sprzętu wspinaczkowego. Dlatego na wstępie zadałam sobie pytanie: co chcę tym projektem przekazać? Chciałam, żeby ten woreczek niósł ze sobą coś więcej niż tylko funkcję. Żeby miał swoją historię niósł wartości, w które naprawdę wierzę. Żeby kobiety, które będą go używać, mogły odnaleźć w nim cząstkę siebie. Żeby stał się symbolem oznaczającym dla każdej z nas coś innego. Właśnie stąd wzięła się jego nazwa: She holds. Bo przecież często trzymamy znacznie więcej niż tylko chwyt wspinaczkowy czy ciężar na siłowni. Trzymamy emocje, dźwigamy presję, oczekiwania, obowiązki, nadzieję. A mimo to codziennie idziemy dalej.
Na grafice zaprojektowanej przez Dawida Ryskiego znajduje się sześć kobiet w jednym z czterech kolorów inspirowanych kamieniami szlachetnymi – ich symboliką i właściwościami, które kojarzą mi się z kobietami: czułość, akceptacja, spokój, równowaga, odwaga, niezależność, siła, autentyczność, intuicja. Wszystko to, co w nas jest, nawet jeśli czasem o tym zapominamy.
Ten woreczek to dla mnie coś więcej niż rzecz. To symboliczne przypomnienie o tym, co mam w sobie i co zaprowadziło mnie tu, gdzie jestem.
To debiutancka kolekcja mojej marki 6.02 by A. Mirosław. Mam nadzieję, że będzie początkiem czegoś większego."
Głęboko wierzymy, że tak właśnie będzie, a znając determinację i skuteczniść Oli w sporcie jesteśmy pewni, że to zaangażowanie i najwyższą jakość przeleje również na swoje produkty. My z naszej strony zrobimy wszystko, by te które powstaną w naszej pracowni spełniały najwyższe standardy.
Zobacz jak powstawał pierwszy produkt
Pierwszy wyprodukowany woreczek otrzymała Leslie Adriana Romero Perez, reprezentantka Hiszpanii we wspinaczce sportowej na czas, finalistka olimpijska z Paryża. Zapytana o jej wrażenia odpowiedziała:
"Pamiętam, jak pierwszy raz przeczytałam historię tego woreczka – o tym, co znaczą jego kolory, kształt, każdy detal. Już samo to zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Ale nie chodziło tylko o historię.
To, że jest ręcznie robiony, z wysokiej jakości materiałów, które Ola sama wybrała, i że każdy szczegół jest dopracowany, sprawia, że to coś naprawdę wyjątkowego. To nie jest po prostu woreczek na magnezję. On pokazuje pasję Oli, jej determinację i to, jak bardzo chce inspirować innych – nie tylko przez sport, ale też przez to, co tworzy.
Dla mnie ten woreczek to czysta inspiracja. Ola od zawsze była dla mnie wzorem. Podziwiam ją i wiem, ile serca wkłada we wszystko, co robi. I dokładnie to samo czuć w tym projekcie.
Kiedy wzięłam go do ręki po raz pierwszy, po prostu się wzruszyłam. To coś więcej niż sprzęt. Czułam, że trzymam w dłoniach kawałek jej historii, którą się ze mną podzieliła.
I to dla mnie ogromny zaszczyt, że mogę go nosić – i opowiadać dalej tę historię, ale po swojemu."